R5560-316 Studium biblijne: Ironiczne sądzenie Jezusa

Zmień język 

::R5560 : strona 316::

Ironiczne sądzenie Jezusa

— 1 LISTOPADA — Mat. 26:57-68 —

„Jako baranek na zabicie wiedziony był i jako owca przed tymi, którzy ją strzygą, oniemiał i nie otworzył ust swoich” – Iz. 53:7

SPRAWIEDLIWOŚĆ jest przymiotem umysłu, który z natury rzeczy przystoi każdej rozumnej istocie, tak cywilizowanej jak i pogańskiej. To też każdy naród stara się mieć sprawiedliwe prawa w swoich ustawach; i przyznać trzeba, że wiele praw tego świata, włączając prawa Likurgusa (w historii greckiej, autor i twórca konstytucji spartańskiej – przyp. tłum.) i Cezara (Juliusza Cezara Rzymskiego – przyp. tłum.) wyrażały znaczny stopień mądrości i sprawiedliwości.

Jednakowoż Prawo Żydowskie, dane przez samego Boga za pośrednictwem Mojżesza na górze Synaj, słusznie zajmuje miejsce najwyższe i prawa wszystkich narodów roszczących jakiekolwiek pretensje do chrześcijaństwa, z właściwością starają się przedstawiać zasady sprawiedliwości możliwie najwyższe. Gdy jednak przychodzi do tłumaczenia tych praw i zastosowania ich do poszczególnych przypadków i okoliczności, znajdujemy ogólną skłonność do wykrętów i odchylania się od tych praw i zasad, argumentując, że okoliczności i warunki w danej sprawie zmuszały do pogwałcenia tychże praw i zasad słuszności.

Historia potępienia Jezusa niesprawiedliwie, przez sąd żydowski i przez pogwałcenie żydowskiego Prawa, nie powinna nas za bardzo dziwić, ani pobudzać do myślenia jakoby to było coś zupełnie odmiennego od wielu innych spraw w różnych sądach.

NIELEGALNE ARESZTOWANIE

Jezus został zaaresztowany, lecz nie było to uczynione na rozkaz Piłata ani Heroda i zaaresztowania nie dokonali ich żołnierze. Było ono dokonane przez najwyższego kapłana i jego wspólników, którzy doszli do przekonania, że życie Jezusa, oraz Jego nauki i działania były przeciwne ich planom i zamysłom, jakie oni

::R5561 : strona 316::

uważali za najlepsze dla Judaizmu. Zamordowanie Jezusa było uplanowane naprzód; lecz mordercy szukali za jakimś pozorem, który by usprawiedliwił ich postępowanie, jak to czynią wszyscy mordercy; a że byli też politykami, starali się nadać swojemu spiskowi zewnętrzną przynajmniej formę sprawiedliwości, licząc się z opinią innych, którzy byli sumienniejsi od nich.

Pod władzą kapłanów było kilkanaście ludzi służących w roli policji przy Świątyni i w jej zabudowaniach. Byli to słudzy najwyższego kapłana; i ci właśnie, uzbrojeni w lance, miecze i latarnie, przyszli z Judaszem, który wiedział naprzód, że tej nocy Jezus nie zamierzał się udać do Betanii, jak zwykle, ale postanowił udać się z uczniami, do Getsemanne, czyli do ogrodu oliwnego lub ogrodu.

Oni przywiedli Jezusa prosto do pałacu Annasza, głównego kapłana najwyższego, którego zięć, Kajfasz, urzędował zamiast niego. Ananiasz próbował nieco zbadać sprawę Jezusa, a że nie miał w tym powodzenia, przekazał więźnia, Kajfaszowi, którego dom był opodal, jakoby w tym samym podwórzu pałacowym. Tam, prawdopodobnie około godziny trzeciej nad ranem, zgromadziła się najwyższa rada, czyli Sanhedryn.

Spisek, godzący na życie Jezusa, był szczegółowo uplanowany. Czas pomiędzy odejściem Judasza od Pana i Jego gromadki, z ostatniej wieczerzy, a rozpoczęciem tego sądu, wykorzystano na zgromadzenie członków Sanhedrynu zamieszkałych w różnych częściach miasta. Uważano, że zachodzą warunki dosyć ważne i naglące, aby usprawiedliwić te różne przyspieszone zarządzenia ku zamordowaniu tego, „który mówił tak jak żaden inny nie mówił” – ponieważ On nauczał lud i ponieważ nauki Jego osłabiały władze nauczonych w Piśmie i Faryzeuszów, a także całą tradycję starszych – Jana 7:46; Mat. 26:55.

Teorią błędnych nauk religijnych jest, że nieświadomość (ciemnota) i przesądy są potrzebne dla podtrzymania uświęconych władz. Z tego też powodu Błąd zawsze nienawidził Prawdę, a Ciemność nienawidziła Światłość. Potępienie Jezusa było jednym więcej triumfem Ciemności nad Światłością. Był to jednak tylko pozorny triumf; ponieważ przez to został wykonany nader ważny zarys Boskiego Planu. Wielkie Pojednanie za grzech było w ten sposób zarządzone, a ostatecznym wynikiem tego będzie zniszczenie grzechu, Szatana i śmierci; i utwierdzenie sprawiedliwości i prawdy na całym świecie, po wieki wieczne.

NIEGODZIWY SĄD

Sanhedryn składał się z siedemdziesięciu najbardziej wpływowych Żydów. Był to kościelny sąd, którego głos wywierał znaczny wpływ na rzymskiego Gubernatora, w którego rękach znajdowała się naonczas władza życia lub śmierci.

Kajfasz zajął urząd nie tylko najwyższego kapłana, ale w tym szczególnym wypadku zajął też stanowisko prokuratora. Zwołując Sanhedryn nie zapomniał też on o wyszukaniu świadków, o których powiedziane jest, że byli przekupieni do wypowiadania swych świadectw. Nie podjęto, naturalnie, żadnych starań, aby przywiedziono przed Sanhedryn którychkolwiek z tych, co byli przez Jezusa uwolnieni od złych duchów lub, którym On przywrócił wzrok, słuch, albo też, których wskrzesił od umarłych. Na przykład, najwyższy kapłan, dobrze wiedział o sprawie Łazarza; lecz on nie chciał takiego świadka. Tak on jak i inni kapłani byli nastawieni w swych umysłach, aby dokonać morderstwa, a jednocześnie, aby nadać temu legalną i sprawiedliwą formę.

Kajfasz zawezwał świadków, lecz świadectwa ich były sprzeczne jednie z drugimi; a częścią żydowskiego prawa było, że przynajmniej dwóch świadków musiało zgadzać się, zanim jakakolwiek sprawa mogła być uznana za udowodnioną. W końcu znalazło się dwóch, którzy po części świadczyli zgodnie, że słyszeli Jezusa mówiącego coś o świątyni – że mógłby ją zburzyć i na nowo zbudować w trzech dniach. Oni zapewne źle zrozumieli Jezusa. Jakkolwiek było, świadectwa ich nie były dosyć poważne, aby mogły być podstawą do zasądzenia Go na śmierć.

Chwytając się ostatecznego środka, Kajfasz próbował Jezusa pobudzić do wypowiedzenia czegoś takiego, co mógłby nazwać bluźnierstwem. Na różne zadawane Mu pytania Jezus wcale nie odpowiadał, lecz w końcu Kajfasz zawołał: „Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, jeśliś ty jest Chrystus [Mesjasz]?” Nie byłoby właściwym dla Jezusa zbyć to milczeniem, czyli nie odpowiedzieć na to pytanie. Gdyby tak postąpił, to zataiłby wielką prawdę i nie dałby właściwego świadectwa przed Sanhedrynem. Poświadczył, więc uroczyście, że w tym, co powiedział Kajfasz, wyraził prawdę.

Kajfasz zerwał się na nogi, skwapliwie chwytając się sposobności nazwania tego Pańskiego świadectwa bluźnierstwem; lecz Jezus przemówił dalej: „Odtąd ujrzycie Syna człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach niebieskich”. Kajfasz, okazując jakoby wielkie oburzenie na te słowa, dramatycznie rozdarł swoją kapłańską szatę, chcąc przez to wyrazić i pokazać całej tej radzie, że jako główny przedstawiciel Boga usłyszał coś rzeczywiście strasznego. Zwracając się do Sanhedrynu zapytał: „Cóż jeszcze potrzebujemy świadków? Otoście słyszeli bluźnierstwo jego. Cóż się wam zda?” – Jaki jest wasz werdykt, czyli wyrok? Odpowiedzieli: „Winien jest śmierci”.

Prawdopodobnie dwóch tylko członków tej rady nie głosowało za takim wyrokiem. Tymi byli: Nikodem i Józef z Arymatei, którzy czuli wysoki szacunek dla Jezusa. Jaką jednak moc lub wpływ oni mogli wywrzeć? Najwyżej mogli powiedzieć, że cała ta procedura Sanhedrynu była nielegalna; że Zakon zabraniał sądzenia i skazania kogokolwiek na śmierć w nocy. To też wrzucono Jezusa do osobnej celi, podczas gdy Sanhedryn czekał, aby podjąć urzędową akcję, skoro tylko dzień zaświta. W międzyczasie, Jezus, będąc potępiony

::R5561 : strona 317::

przez Sanhedryn, jako bluźnierca i szarlatan, stał się przedmiotem szyderstw i naigrywań ze strony straży świątynnej, która w ciemnocie swej mniemała, że cokolwiek uczynione jest przez najwyższego kapłana, musi być słuszne.

PODDAŁ SIĘ POD BOSKĄ WOLĘ

Pismo, które mówi: „Potępiliście, zamordowaliście sprawiedliwego, a nie sprzeciwia się wam” oraz Złoty Tekst niniejszej lekcji, zgadzają się z sobą i oba te teksty stosują się do Jezusa w tym procesie. Jezus nie otworzył ust Swoich w tym znaczeniu, że nie próbował bronić się, aby zachować Swe życie. Rozumiejąc, że nic nie mogło przytrafić się Jemu, co byłoby przeciwne woli Jego Ojca, On spokojnie zgodził się, aby sprawy przybrały własny bieg, bez jakiegokolwiek sprzeciwiania się możliwym następstwom.

Wcale nie wątpimy, że Jego bystry umysł i język, „który mówił tak jak żaden dotąd nie mówił”, mógłby prędko wysunąć takie argumenty na Swoją obronę, że Kajfasz i wszyscy członkowie Sanhedrynu drżeliby i nie ważyliby się potępić Jezusa. On; jednak, mówił tylko to, co było potrzebne dla przedstawienia prawdy; a tylko przez ich własną przewrotność i przekręcanie prawdy, wrogowie Jego mogli nazwać Jezusa bluźniercą.

Pismo Święte daje do zrozumienia, że naśladowcy Pana nie mają spodziewać się zupełnej sprawiedliwości na tym świecie lub, że zawsze będą dobrze zrozumiani. Mają pamiętać, że podobnie jak kielich ich Mistrza nadzorowany był przez Ojca Niebieskiego, tak i ich kielich doświadczeń znajduje się pod nadzorem niebiańskiej mądrości; i że gdy będą poddani Boskim zarządzeniom, to sami będą doświadczać, że wszelkie doświadczenia ostatecznie dopomogą im do najwyższego ich dobra. „Wiemy, że wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu tym, którzy miłują Boga i według Jego postanowienia powołani są”.

====================

— 15 października 1914 r. —