R5021-149 Studium biblijne: Modlitwa wielkim przywilejem

Zmień język 

::R5021 : strona 149::

Modlitwa wielkim przywilejem

— 2 CZERWCA — Mat. 6:1-18 —

„Strzeżcie się, abyście jałmużny waszej nie czynili przed ludźmi dlatego, abyście byli widziani od nich; inaczej nie będziecie mieli zapłaty u Ojca waszego, który jest w niebiesiech” – Mat. 6:1

W lekcji niniejszej Pan mówi o właściwym i niewłaściwym dawaniu jałmużny. Rozszerzając ten przedmiot wyjaśnia również o właściwej i niewłaściwej modlitwie, a w końcu o właściwym i niewłaściwym poszczeniu. W tym wszystkim Pan zganił obłudę i zewnętrzną wystawę. Naśladowcy Pana mają być powodowani pragnieniem przypodobania się Ojcu Niebieskiemu i dostąpienia Jego uznania. Mogą zajść okoliczności, gdzie dawanie jałmużny lub modlenie się w obecności drugich może być w zupełności właściwym, a poszczenie może stać się wiadome drugim, bez zasługiwania na naganę.

Główny nacisk Pan położył na to jakimi pobudkami jesteśmy powodowani. Jeżeli powodujemy się samolubstwem, jeśli szukamy wysady, pochwały lub korzyści ziemskiej, to tego rodzaju procedura nie może przynieść Boskiego uznania, lub błogosławieństwa. Mistrz powiedział: „Błogosławieni czystego serca”. Inni mogą nas widzieć czyniących dobrze, modlących się, lub poszczących, lecz co do nas, to nie mamy czynić tych rzeczy na to, aby nas widziano. O takich powiedział Pan: „Oni otrzymują zapłatę swą” – nic więcej nie należy się im; otrzymali pożądaną przez nich reklamę.

PRZYWILEJ MODLITWY

Modlitwa jest przywilejem. Jezus nie przykazał swym uczniom, aby się modlili, nie dał nawet żadnej formy modlitwy, aż sami zażądali. „Modlitwa jest to szczera żądność danej istoty, wysłowiona, lub niewysłowiona”. Aby odpowiednio oceniać przywilej przystępowania do tronu niebieskiej łaski, wierni Pańscy muszą odczuwać potrzebę Boskiej łaski i pomocy. Różnego rodzaju trudności, pokusy, smutki i doświadczenia życiowe częstokroć pobudzają wiernych do modlitwy. Jest to dowodem ich wyższego rozwoju chrześcijańskiego, gdy z zamiłowaniem przystępują do tronu łaski, nie tylko w swych zmartwieniach, ale i w radościach; aby składać dzięki i uwielbienia, chwaląc i adorując Boga.

Należy zauważyć, że nasz Pan wcale nie nadmienił, jak świat powinien modlić się, a jedynie uczył swych uczni: „Wy gdy się modlicie”. Faktycznie, poganie, czyli wszyscy ludzie w ogólności, nie mają przystępu do tronu łaski. Tylko tacy, którzy są w łączności z Bogiem przez przymierze (żydzi i chrześcijanie), mają Boskie zapewnienie, że ich prośby będą wysłuchane przez Niego. To oświadczenie może zadziwi wielu, ponieważ ogólnym zwyczajem jest zachęcać i nawoływać wszystkich do modlitwy. Jednakowoż bliższe zaobserwowanie tej sprawy wykaże nam, że właściwość modlitwy oparta jest na pewnej ustalonej zasadzie. Zauważmy niektóre punkty: Cały świat w ogólności, czyli cały rodzaj Adamowy odsunął się od Boga przez grzeszne uczynki. Adam był w przymierzu z Bogiem, przez które to przymierze cieszył się przywilejami syna Bożego, włączając w to: przyjaźń, społeczność, modlitwę, Boski nadzór i opiekę aż do stopnia żywota wiecznego. Przez swoje nieposłuszeństwo Adam pogwałcił to przymierze, a przez to utracił społeczność z Bogiem i wszystkie przywileje (Oz. 6:7). W obecnym czasie przywilejem modlitwy cieszyć się mogą tylko tacy, którzy zostali przyjęci do społeczności z Bogiem przez przymierze. Swego czasu cielesny Izrael był tak przyjęty przez Przymierze Zakonu i z tego powodu Świątynia w Jeruzalemie nazwana była Domem Modlitwy. Przeznaczona ona była głównie dla narodu Izraelskiego, lecz osoby innych narodowości miały również możność przyjąć wyznanie Izraela, a tym samym wchodzili we wszystkie przywileje, jakie posiadali Żydzi, włączając i przywilej modlenia się.

Nasz Pan, na zasadzie Swej lepszej ofiary za grzechy, uczynił tych, co stali się Jego uczniami i naśladowcami, świętymi i przyjemnymi do jeszcze wyższego przywileju modlitwy. Tacy, począwszy od Pięćdziesiątnicy, nazwani są synami Bożymi i dostępują spłodzenia z Ducha Świętego. Na początku przywileju tego dostępowali tylko wierzący z żydów, lecz w naznaczonym przez Boga czasie, średnia ściana pomiędzy żydami i poganami została usunięta i od tego czasu, począwszy od Korneliusza, wierzący z pogan zostają przyjęci za synów i dostępują przywileju modlitwy – Dz. Ap. 10

Do tej społeczności z Bogiem poganie nie dochodzą przez Mojżeszowe Przymierze Zakonu, ale przez przymierze ofiary, pod którym oni zostali powołani i przyjęci do wspólnej ofiary z Chrystusem: „Zgromadźcie mi świętych Moich, którzy ze mną uczynili przymierze przy ofierze” – Ps. 50:5. Tylko ci z pogan, którzy przyjęli Chrystusa i wspólnie z Nim weszli w przymierze ofiary, mogą w obecnym wieku stać się synami Bożymi i korzystać ze wszystkich przywilejów synostwa, jednym z których jest modlitwa. Zwyczaj wzywania ludzi nie będących w społeczności i przymierzu z Bogiem do modlitwy, jest niebiblijny i nierozsądny: dlatego, że „Bóg grzeszników nie wysłuchuje” (Jana 9:31). Jedynie przystępujący do Boga przez Chrystusa są przyjęci, albowiem Jezus jest ich Orędownikiem. Z tego wynika, że przybliżający się do Boga w imieniu własnym, nie przyjmujący Orędownika i Jego warunków uczniostwa – nie mogą mieć społeczności z Bogiem, a modlitwy ich nie są przyjęte.

Zamiast pobudzać naszych przyjaciół i sąsiadów do modlitwy ku Bogu i do nadziei, że modlitwy ich będą wysłuchane, powinniśmy udzielać im biblijnej rady, aby pokutowali, a przez wiarę dostąpią przebaczenia grzechów swych, zgodnie z orzeczeniem Słowa Bożego; powinni również poświęcić samych siebie w zupełności i stać się naśladowcami Jezusa. Wtedy, jako synowie Boży, dostąpią wszystkich przywilejów synostwa w obecnym wieku, jako też chwalebne widoki przyszłości.

PRÓŻNE POWTARZANIE POGAN

Wszyscy ludzie tego świata, którzy nie wyszli ze świata i nie weszli do społeczności z Bogiem przez Chrystusa, są poganami. Tacy, nie znając jedynej Drogi, jedynych drzwi Boskiej łaski, bezpodstawnie spodziewają się, że będą wysłuchani dla swej wielomówności i z tego powodu ustawicznie powtarzają swe modły. Jedni posługują się modlitewnymi kołkami, inni paciorkami (różańcami), a jeszcze inni powtarzają setki razy różne wykrzykiwania.

Z tych wszystkich żadni nie są wysłuchani, oprócz naśladowców Jezusa, a i tym Jezus radzi, aby nie mniemali, że dla swych długich modlitw będą wysłuchani przez Ojca. Oni nie potrzebują powtarzać długich modlitw, bo Pan zapewnił: „Wie Ojciec wasz, czego potrzebujecie, pierwej niżbyście wy Go prosili”. Jeżeli tak, to czemuż w ogóle mamy się modlić? Ponieważ takie jest Boskie zarządzenie i to widocznie w tym celu, aby pobudzić naszą wiarę i darzyć nas większymi i częstszymi błogosławieństwami. Bóg w ten sposób obchodzi się z nami jako z dziećmi, które miłuje i ćwiczy w różnych potrzebach życia, dla ich własnego dobra. Kiedykolwiek Jezus miał potrzebę zanosić dłuższą modlitwę, nie czynił tego publicznie, lecz udawał się na odosobnienie, na górę. Tak powinni czynić i Jego naśladowcy; na odosobnieniu, prywatnie powinni szukać społeczności z Ojcem; chociaż i wspólne modlitwy w zgromadzeniach ludu Pana są również wyraźnie zalecane.

WZÓR WŁAŚCIWEJ MODLITWY

Przychylając się do prośby Swych uczniów, Jezus podał wzór właściwej modlitwy. Zauważamy jej zwięzłość, prostotę, wyrazistość i porządek.

(1) Rozpoczyna się wyrazami czci i prośby, jako dzieci idących do Ojca: „Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech, święć się (adorowanie, uwielbianie) imię Twoje”. Imię Boże oznacza Jego charakter, Jego osobistość, Jego królestwo. Zatem najpierw wyrażamy cześć, uwielbienie, majestat i chwałę naszego wielkiego Stwórcy, którego za własnym Jego zarządzeniem możemy nazywać „Ojcem Niebieskim”.

(2) Następnie uznajemy Boskie panowanie i zwierzchność. To znaczy, że nasze serca podlegają pod Bożą wolę, w radości lub w smutku, w rozkoszy lub bólu, w żywocie lub śmierci i tak trwając wyrażamy nasze zaufanie w Boską moc i obietnicę, że ostatecznie Jego wola będzie w zupełności wykonywana na ziemi, tak jak jest wykonywana w niebie: „Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja na ziemi tak jak jest w niebie”. W tym uznajemy przyszłe królestwo Chrystusowe, a pośrednio wyrażamy nadzieję w łączności z tymże królestwem, że gdy wiernymi pozostaniemy, dostąpimy działu z naszym Panem na Jego chwalebnej stolicy, udzielając rodzajowi ludzkiemu błogosławieństw Boskiej mocy i miłosierdzia, co spowoduje odrodzenie wszystkich chętnych i posłusznych z rodzaju ludzkiego.

(3) Nasze codzienne potrzeby, powszedni chleb, jest następnym przedmiotem modlitwy: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Jak prostą jest ta prośba! Bóg obiecał, że chleb i woda z pewnością będą nam zapewnione, w tym znaczeniu, że On nie zapomni o nas i o naszych potrzebach. W naszych prośbach my jedynie wzmiankujemy, że z nadzieją oczekujemy na Boga, nic nie wątpiąc w Jego gotowość i możność dotrzymania Swych obietnic. Jednakowoż Bóg nie obiecał i my nie mamy prosić Go o nadmiar bogactw i majętności, ani też nie mamy wyszczególniać bogatych potraw lub zbytków. Myślą tej prośby jest: Ojcze, zaopatruj nas na każdy dzień w potrzeby nasze, jakie Ty widzisz, że są najpotrzebniejsze. Gdyby zaś Opatrzność Boża nie udzieliła niektórych rzeczy, to wierna dusza zauważy, że stało się to nie z przeoczenia, lub z braku mocy Bożej, ale z przyczyny, że Jego mądrość widzi, iż takie obchodzenie się z nami jest dla nas najlepsze.

(4) „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Położony jest tu specjalny nacisk na naukę Mistrza, że tylko miłosierni dostąpią miłosierdzia, a przebaczającym będzie przebaczone. To jednak nie stosuje się do grzechu pierworodnego – ten przeminął na zawsze, gdy przyjęliśmy Chrystusa i przez Niego weszliśmy do społeczności z Bogiem; lecz mamy codzienne braki, upadki, niedoskonałości, słabości i różne przekroczenia prawa Bożego. Te przestępstwa mamy wyznawać, a Bóg uczynił zarządzenie na ich odpuszczenie, zgodnie z naszą modlitwą, lecz z jednym zastrzeżeniem, mianowicie, że oceniamy sprawę tę o tyle, że i sami kierujemy się tą zasadą przebaczania w naszych stosunkach z drugimi.

(5) „I nie wódź nas na pokuszenie (nie opuszczaj nas w pokuszeniu)”. Czując naszą słabość i niedoskonałość, a wiedząc, że musimy być przeprowadzeni Boską opatrznością przez doświadczenia i próby, powinniśmy modlić się aby Bóg nie opuszczał nas w pokusach, abyśmy nie polegali na własnych siłach, lecz zgodnie z Boskim przyrzeczeniem, aby łaska Jego była nam udzielona.

(6) Biblia zapewnia o egzystencji onego złego, który posiada wielką moc i wpływ pomiędzy ludźmi i jest „księciem na powietrzu i bogiem tego świata”. Przeto właściwą jest rzeczą prosić Boga, aby nas nie opuszczał podczas stanu szatańskiej złości.

Słowa, „Albowiem Twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki. Amen”, nie znajdują się w najstarszych greckich manuskryptach, przeto są opuszczone w Biblii poprawnego tłumaczenia, jako nie należące do Pisma Św. Królestwo lub władza obecnego wieku nie jest z Boga. Moc i chwała królestwa Bożego jeszcze nie okazały się, lecz oczekujemy na ustanowienie królestwa Chrystusowego, na usunięcie szatańskiego imperium, na związanie przeciwnika na tysiąc lat, a potem będzie zaprowadzone królestwo Boże w mocy i chwale na wieki.

====================

— 1 maja 1912 r. —