R1656-156 Kupowanie i sprzedawanie

Zmień język 

::R1656 : strona 156::

KUPOWANIE I SPRZEDAWANIE

Pismo Święte poucza lub Boży, aby sprzedawał albo wyzbywał się tego, co posiada, a nabywał coś innego, chociażby za jak największą cenę. Co się posiada z natury nie przedstawia tak wielkiej wartości, gdyż to co może zastąpić posiadłość naturalną jest rzeczą drogocenną, wartościową i wieczną.

„Kupuj prawdę, a nie sprzedawaj jej; kupuj mądrość, umiejętność i rozum” – Przyp. 23:23.

Sprzedaj, co posiadasz i daj jałmużny – wyzbądź się swoich naturalnych zdolności i talentów, ma się rozumieć mądrze; dla korzyści swojej własnej, swojej rodziny i dla wszystkich, którzy potrzebują takiej służby, jaką możesz oddać – a będziesz miał skarb w niebiesiech. To powinniśmy podjąć, nasz krzyż i naśladować Chrystusa naszego Zbawiciela i Wzór – Łuk. 12:23; Mat. 19:23.

„Głupim pannom” było powiedziano, by poszły i kupiły „oleju” – światła, ducha prawdy. Lecz one były „głupie”, a to w tym, że nie kupiły we właściwym czasie, że nie zrobiły odpowiedniej zamiany, by otrzymać największe błogosławieństwo. Z powodu opieszałości one zaniedbały wejścia na ucztę weselną. Tym sposobem utraciły wielki przywilej i błogosławieństwo.

Wartość udziału w Królestwie Bożym jest przypodobana do pięknej perły, wystawionej do nabycia, którą sprzedający właściwie oszacował jej wartość na sprzedaż albo wymianę za wszystkie inne posiadłości – oceniając, że posiadanie jej samej uczyni posiadającego bardzo majętnym – Mat. 13:45.

Znowu wartość Królestwa jest przypodobana skarbowi skrytemu w roli. Prawdziwa wartość kopalni jest ogólnie nieoceniana, lecz oceniający odkrywca śpieszy się, by nabyć pole, i aby to uczynić oddaje wszystko inne, co posiada – Mat. 13:44.

Pan w symbolu wykazuje Kościołowi, w jego obecnym Laodycejskim okresie, jego prawdziwą nagość, ubóstwo i mizerność stanu, że jego własna sprawiedliwość, w której on ufa, są to brudne szaty, które nie mogą nakryć jego sromoty nagiej i że jego chełpliwość bogactwa wiedzy jest sfałszowanym stanem. Któremu On radzi: „Abyś kupił u mnie złota (niebieskiej mądrości), doświadczonego w ogniu, abyś był bogaty i szaty białe (nakrycie Chrystusowej sprawiedliwości – czystości), abyś był obleczony, ażeby się nie okazywała sromota nagości twojej” – Obj. 3:18.

Spośród wszystkich tych, którzy nauczyli się tego podczas Wieku Ewangelii, Bóg wybiera Maluczkie Stadko, przewidziane w Jego planie i że wszyscy ci, których on przeznaczył muszą posiadać charakterystykę Jego Pierworodnego – muszą być odbiciem Jego jedynego spłodzonego Syna, naszego Pana, oraz mieć odpowiednie pojęcie o wielkim skarbie i o jego cennej wartości, że wystawiony jest przed nim dla możliwego osiągnięcia. Ci, którzy najbardziej oceniają wartość cnego skarbu, muszą z radością sprzedać wszystko, co posiadają – czas, wpływ, reputację, głos, siłę, domy, pole, powozy, odpoczynki, zbytki – a następnie lokować to wszystko na zakupienie cnej roli, o której oni wiedzą, iż zawiera skarb. Postępek taki niekiedy zdaje się dziwnym dla tych, którzy nie wiedzą o skarbie, albo, którzy wiedzą cokolwiek o nim, ale nie mają prawdziwego pojęcia o jego cennej wartości.

Do jednego z tych pewnego razu król rzekł: „Szalejesz Pawle! wielka nauka przywodzi cię do szaleństwa” (Dz. Ap. 26:24). Ale Paweł odpowiedział: „Nie szaleję, najmożniejszy Feście, aleć prawdziwe i zdrowe słowa powiadam” (Dz. Ap. 26:25). I znowu oznajmił: „Ale to, co mi było zyskiem (wartością), tom poczytał dla Chrystusa za szkodę. Owszem i wszystko poczytam sobie za szkodę dla zacności znajomości (skarbu ukrytego) Chrystusa Jezusa, Pana mojego, dla któregom wszystko utracił i mam to sobie za gnój, abym Chrystusa zyskał, i był znaleziony w Nim (członkiem jego ciała, jednym z jego współdziedziców w obiecanym Królestwie); żebym Go poznał, i moc zmartwychwstania jego (zmartwychwstania do nieśmiertelności i duchowego stanu) i społeczności ucierpienia Jego, przykształtowany będąc śmierci jego; owabym jakimkolwiek sposobem doszedł powstania zmartwychwstania” (Fil. 3:7-11). „Albowiem, (bracia!) mam za to, iż utrapienia teraźniejszego czasu nie są godne onej przyszłej chwały, która się ma objawić w nas” (Rzym. 8:18). „Albowiem ten króciuchny i lekki ucisk nasz nader zacnej chwały wieczną wagę nam sprawuje; gdy nie patrzymy (i nie polegamy) na rzeczy widzialne, ale na niewidzialne (ukryty skarb); albowiem rzeczy widzialne, (które my sprzedajemy) są doczesne, ale niewidzialne (skarby boskiego łaskawego planu ukrytego w Chrystusie, za które my oddajemy wszystko, co posiadamy) są wieczne” – 2 Kor. 4:17,18.

Umiłowani, jest właściwym, aby każdy z nas śledził swoje własne czyny i swoje własne motywy serca i żeby dopatrywał się czy jest zupełnie przebudzony do ocenienia wartości onego wielkiego bogactwa boskiej miłości, łask i zaszczytu ukrytego w Chrystusie, do którego jesteśmy zaproszeni, aby się stać współdziedzicami. Bóg dał nam wszystkim wielki dar w Chrystusie, w którym wieczne życie jest zabezpieczone dla wszystkich z rodu adamowego, którzy przyjmą je pod warunkiem Nowego Przymierza, kiedy będą całkowicie oświeceni; lecz dodatkowo do tego daru, daje nam sposobność w obecnym czasie do nabycia udziału w chwalebnym królestwie Tysiąclecia, za pewną cenę, „nie do porównania” z chwalebnymi błogosławieństwami, które jako dziedzice Boga i współdziedzice z Chrystusem, możemy otrzymać w zamian.

Cena jest bardzo mała, lecz wszystkim, co każdy z nas ma do dania – samych siebie, nasze wszystko, co posiadamy. Czy to nasze wszystko będzie większym lub mniejszym od posiadłości tych, wszak to jest naszym wszystkim co posiadamy i Bóg postanowił przyjąć wszystkie te małe rzeczy od każdego, cokolwiek by to było, jako za dostateczną wartość w Chrystusie, bo on uzupełni wszystkie nasze braki. Sposobność kupienia nadarza się teraz i bardzo „głupie” są te panny (czyste), które nie dbają lub odmawiają złożenia tej ceny.

Aby kupić to musimy poświęcić się, oddać – czas, energię, studia, by osiągnąć chociaż nawet znajomość tajemnicy (sekretnej bogatej kopalni) ukrytej w Chrystusie (1 Kor. 2:7). Każdy dzień sprowadza dla poświęconego sposobności do oddania coś Panu, czy to bezpośrednio lub pośrednio dla jego ludu albo innych w Jego imieniu. Każdy dzień da sposobności do złożenia z siebie coś cennego dla samolubnej cielesnej natury.

Wszystkie takie dary przedstawione Bogu (przez tych, którzy już zostali pojednani z Bogiem, przez wiarę w drogocenną krew) są przyjęte w onym Umiłowanym i są skarbami złożonymi w niebie, dwojakiego rodzaju: (1) Oddanie się na służbę Bogu, która chociaż jest sama w sobie niedoskonała, to jednak on przyjmuje ją za doskonałą przez Chrystusa; (2) charakter, jaki jest przez to rozwijany w naszych własnych sercach jest niebieskim skarbem przyjemnym Bogu przez Jezusa Chrystusa; bo każdego czasu, gdy oddajemy coś w Pańskiej służbie albo dajemy rzeczy wysoko oszacowane wśród ludzi dla dobra Pana, albo jego Słowa, lub Jego ludu, a nawet dla dobra ludzkości, to do pewnego stopnia zwyciężamy upadłe usposobienie albo ducha samolubstwa, a uprawiamy ducha miłości i uczynności ducha Bożego, ducha Chrystusowego, ducha Świętego albo usposobienie bez którego nikt nie będzie przyjęty do współdziedzictwa z Chrystusem w jego Królestwie; bo „jeźli kto Ducha (usposobienia) Chrystusowego nie ma, ten nie jest jego” – Rzym. 8:9.

Przeto dopatrujmy, aby uczyniony kontrakt był spłacany do uzupełnienia ceny – Dz. Ap. 5:1-11.

====================

— 1 czerwca 1894 r. —