R0821-6 Jak błyskawica

Zmień język 

::R0821 : strona 6::

JAK BŁYSKAWICA

Przed swoim ukrzyżowaniem Jezus uczył pierwszych uczniów, a przez nich cały Kościół, żeby żarliwie oczekiwali Jego powtórnego przyjścia. Nie powiedział im, jak długo mają czekać ani nie pozostawił ich w wątpliwościach co do tego, jak mają wyczekiwać. Gdybyśmy nie mieli pomysłu ani środków, by dowiedzieć się, kiedy, gdzie lub w jaki sposób powinien się On pojawić, nasze oczekiwanie byłoby rzeczą bardzo nieokreśloną i moglibyśmy nie być w stanie Go rozpoznać, nawet gdyby był ponownie obecny.

Kiedy uczniowie zapytali: „[…] co za znak przyjścia twego i dokonania świata?”, Jezus powiedział im wyraźnie, jaki ma być ten znak (Mat. 24:3,15; zob. Strażnicę ze stycznia 1885 r.), który miał wyraźnie obwieścić Jego obecność. I chociaż teraz widzimy ten znak, a także różne inne wskazówki, które jak na dłoni zaznaczają to ważne i chwalebne wydarzenie, nie dostrzeglibyśmy Jego obecności i bylibyśmy rozczarowani, gdybyśmy nie zostali poinformowani o sposobie Jego pojawienia się.

Wiele dzieci Bożych oczekuje ponownego pojawienia się Pana Jezusa w ciele, jako człowieka, zapominając, że swoje ciało (swoje człowieczeństwo) oddał za życie świata; że to było ciało Jego upokorzenia, które wziął tylko dla cierpienia śmierci, i że został wzbudzony jako duchowe ciało, wyraźny obraz osoby Jego Ojca, i był niewidoczny dla ludzi podczas czterdziestu dni obecności po swoim zmartwychwstaniu, chyba że na jakiś czas przyjmował ludzką postać i w ten sposób ukazywał się im, aby ich pouczyć o wypełnieniu się Pisma Świętego i o swoim zmartwychwstaniu. Nauczał ich, że przybrane ciało nie jest Jego chwalebnym ciałem, mówiąc: „[…] dotykajcie się mnie, a obaczcie; bo duch nie ma ciała ani kości, jako widzicie, że ja mam.” (Łuk. 24:39 i 1 Piotra 3:18). Nie pozwoliłby nam myśleć, że kiedy zostaniemy wskrzeszeni „w podobieństwo zmartwychwstania”, nadal będziemy „z ziemi ziemscy”. Jeszcze się nie objawiło, jacy będziemy, ale wiemy, że będziemy na Jego chwalebne podobieństwo – wyraźny obraz osoby Ojca – boskiej natury, która nie jest ziemska.

„A tedy jeźliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo oto tam, nie wierzcie”. „Jeźliby wam tedy rzekli: Oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto w komorach, nie wierzcie.” (Mat. 24:23,26). Ale dlaczego nie? Gdyby przyszedł ponownie w ciele, czy nie byłoby rozsądnym oczekiwać, że znajdzie się Go tu i teraz, pośród małych, rozproszonych grup Jego wiernego „maluczkiego stadka”? Czy nie mógłby w tajemniczy sposób pojawić się pośród nas w czasie wspólnego uwielbiania Jego imienia, aby zamanifestować swoją drugą obecność, tak jak ukazał się wczesnemu kościołowi, aby przekonać ich o swojej obecności po swoim zmartwychwstaniu?

Takie oczekiwanie z pewnością nie byłoby nierozsądne, gdybyśmy nie zostali poinformowani o innym sposobie, ale będąc poinformowani, wiemy, że nie możemy się Go spodziewać w ten sposób – „Oto wam przepowiedziałem” – rzekł Jezus (Mat. 24:25). Następnie mówi nam, jak będzie widziany lub rozpoznawany w swoim czasie, mówiąc: „Jak bowiem błyskawica pojawia się na wschodzie i jest widoczna aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem (gr. parousia) Syna Człowieczego” (w. 27). Błyskawica, czyli energia elektryczna, jest wszędzie obecna, ale niewidoczna, chyba że objawia się nagłym błyskiem. Taka jest obecność naszego Pana. W Piśmie Świętym światło jest symbolem prawdy; błyskawica, czyli wyładowanie elektryczne, symbolizuje tutaj niewidzialną obecność Chrystusa, zaś blask błyskawic przedstawia nagłe, jasne, olśniewające, prawie oślepiające objawienia Boskich prawd, dotąd nam nieznanych, ale teraz ujawnionych przez Jego obecność dla czuwających i oczekujących. Nigdy wcześniej tak chwalebne objawienia prawdy nie dotarły do Kościoła. Wierne „maluczkie stadko” przez cały wiek chodziło w pewnej mierze światła, ale nie w świetle Jego rzeczywistej obecności. Mieli wszystko, co było konieczne dla ich dnia i próby, ale o ile wspanialsze jest światło Jego obecności! To światło nie tylko wiernie odpowiada symbolowi, ponieważ pojawia się nagle i stanowi olśniewającą jasność, ale świeci od wschodu aż do zachodu, ukazując plan Boży, jakiego nigdy wcześniej nie znano, w sensie jednej wielkiej, harmonijnej całości, obejmującej wieki minione i osiągającej chwalebną kulminację pod koniec nadchodzącego Wieku Tysiąclecia. A różne części tego zdumiewającego planu ukazują się w ich pięknych i harmonijnych relacjach wzajemnych oraz w wielkim celu, jaki ma zostać osiągnięty za panowania Chrystusa. Gdy burza nadal zbiera się nad całym światem i śpiącym Kościołem nominalnym, Oblubienica Chrystusa, która czuwa i wypatruje, rozpoznaje i raduje się obecnością Pana. W tym dniu Jego obecności błyski światła narastają tak nieprzerwanie, że staje się ono jednym ciągłym blaskiem światła.

Rozumiejąc fakt, że chociaż na kilka lat, w szczególnym celu, Pan „stał się ciałem”, ale teraz, będąc „bardzo wywyższonym”, nie jest już człowiekiem ani istotą cielesną, lecz duchem (Jana 1:14 i Filip. 2:9; Dz. Ap. 5:31; 1 Piotra 3:18), dostrzegamy moc słów przestrogi Pana i wiemy, że nie możemy oczekiwać, iż zobaczymy chwalebną istotę duchową, chyba że oczyma wiary, aż do „przemiany” (1 Kor. 15:51) i upodobnienia się do Niego (Filip. 3:21). Dlatego nie czekamy na Niego tak, jak się wygląda człowieka. Gdyby jako człowiek przybył, aby zebrać swój Kościół, przed ujawnieniem swojej obecności światu, to odbyłoby się to przez powołanie ich pod swój sztandar na dzikich pustkowiach lub na tajnych spotkaniach w miastach i miasteczkach. Ale tak nie jest. On nie jest już człowiekiem, lecz istotą duchową i Mistrz przestrzega nas przed cielesnymi oczekiwaniami. Powinniśmy nauczyć się rozpoznawać wszystkie przebłyski prawdy na każdy temat – religijny, polityczny i naukowy, jako liczne przejawy świadczące o obecności nowego Władcy. Młody Pan powrócił, otrzymawszy królestwo, i zamierza rozliczyć się z niewiernymi szafarzami. Wkrótce te dowody obecności i panowania Pana staną się tak wyraźne, że ujrzy Go każde oko, każde oświecone zrozumienie dostrzeże Jego obecność. I wkrótce my, którzy teraz widzimy znak lub wskazanie Jego obecności, ujrzymy Go takim, jakim jest, bo i my będziemy do Niego podobni (1 Jana 3:2).

Z wdzięcznymi sercami radujemy się, że powiedział nam o tym wcześniej, że teraz tak wyraźnie dostrzegamy Jego obecność okiem wiary. Podnieście głowy i radujcie się, bo wasze wyzwolenie jest bliskie.

====================

— Styczeń 1886 r. —